Cicha rewolucja

Polski debiut elektrycznej ciężarówki FE, spodziewany za dwa miesiące, był tematem konferencji on-line Volvo Trucks Polska w czwartkowe popołudnie, 4 marca.

Uściślijmy od razu, chodzi o debiut jak najbardziej użytkowy i konkretny – w maju powinny zostać zarejestrowane w Polsce pierwsze egzemplarze dystrybucyjnego FE Electric. W ten sposób Volvo stanie się pionierem na polskim rynku, potwierdzi pozycję lidera innowacyjności, co podkreślała Małgorzata Kulis, dyrektor zarządzająca Volvo Trucks Polska. Wprawdzie elektryczne, ciężarowe Volvo pojawiły się przed dwoma laty, ale czas na elektromobilność ciężkiego segmentu w Polsce nadchodzi widocznie teraz.

To cicha rewolucja, mieszkańcy dużych aglomeracji pragną cichego transportu, na co wskazują doświadczenia Volvo Buses. Marek Gawroński, dyrektor sprzedaży Volvo Buses Polska mówił o bardzo pozytywnym przyjęciu elektrycznych autobusów przez mieszkańców polskich miast. Hałas zdecydowanie wpływa na zdrowie i komfort życia, ale przystanek elektrycznego miejskiego ludzie chętnie widzieliby wręcz pod oknami.

Ile będzie egzemplarzy Volvo FE na prąd, ani kto je zamówił, nie zdradzono, a w trakcie internetowego spotkania nie przewidziano możliwości zadawania pytań. Od Piotra Wernera, product digital marketing managera dowiedzieliśmy się, że będą to pojazdy 6x2, z tylną osią skrętną, 27-tonowe furgony przygotowane przez Gniotpol. Z tyłu będzie winda, zasilana oczywiście poprzez elektryczną przystawkę odbioru mocy, poza tym rozważa się możliwość załadunku i rozładunku z boku. Zabudowa musi być lekka, żeby osiągnąć sensowny kompromis między ładownością i zasięgiem.

 

Do 200 kilometrów

Ze skąpych danych technicznych został podany maksymalny zasięg 200 km uzyskiwany dzięki zestawowi czterech baterii o łącznej pojemności 265 kWh. Elektryczne FE i FL mogą mieć od dwóch do sześciu akumulatorów. Przedstawiciele Volvo nie ukrywali, że przynajmniej w pierwszym okresie eksploatacji warto założyć, że zasięg wynosi 160-170 km. Tak dla świętego spokoju.

Zasięgowi, pięcie achillesowej elektrycznych samochodów, poświęcono sporo uwagi. Dyrektor Małgorzata Kulis zwróciła uwagę na to, że zakup elektryka różni się od zakupu konwencjonalnie napędzanej ciężarówki i to poważnie. W grę wchodzi cały, duży projekt. Trzeba np. przeanalizować zwrot z takiej nietypowej inwestycji, oszacować potrzeby firmy wynikające nie tylko z transportowanych ładunków, także z pokonywanych tras, ukształtowania terenu, częstotliwości i długości przerw w jeździe, nawet z zewnętrznej temperatury. Żeby w ogóle taki samochód użytkować, trzeba zaopatrzyć się w ładowarkę. Poza tym z elektrycznym FE będzie powiązany złoty kontrakt serwisowy. Wydatek, ale Volvo obiecuje, że w ramach kontraktu wymieni baterie, jeśli pojemność spadnie poniżej akceptowalnego poziomu. Tak czy inaczej, 200-kilometrowy zasięg sprawia, że elektryczna ciężarówka nadaje się tylko do dystrybucji, do transportu wewnątrzzakładowego czy między magazynami.

 

Ładowarki nie dla ciężkich

Bo za miasto nie powinna zbyt daleko się wypuszczać z prostej przyczyny, że nie znajdzie tam ładowarek! Jak przyznał Maciej Mazur, dyrektor zarządzający Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych (PSPA) brakuje takich urządzeń dla ciężarówek. Owszem, stoi w kraju kilkaset szybkich ładowarek na prąd stały, lecz praktycznie do żadnej z nich ciężarowe auto nie podjedzie. Z tego samego powodu – braku dostępnych ładowarek – na razie odpada możliwość podładowywania w trakcie 20-30-minutowego postoju w mieście, choćby na rozładunek.

Pozostaje więc pobieranie prądu w bazie, poprzez własną ładowarkę. Piotr Werner poinformował, że ładowanie prądem zmiennym z mocą 22 kW powinno zająć 10 godzin, tak więc po nocy pojazd będzie gotowy do akcji. Prąd stały daje większe możliwości, mogą wystarczyć zaledwie dwie godziny, ale i potrzebuje większej mocy, 100-150 kW.

 

Obok BMW i3

PSPA zaangażowało się w elektromobilność Volvo Trucks, projekt „Ekolog” jest poświęcony nauce, zdobywaniu wniosków, budowaniu świadomości m.in. ewentualnych, przyszłych użytkowników. Podczas konferencji, prowadzonej ze swadą przez Wilhelma Rożewskiego, dyrektora marketingu Volvo Trucks Polska, był pokazywany filmik prezentujący FE Electric na ulicach Warszawy. Egzemplarz ze szwedzką rejestracją miał inną kompletację, zamiast furgonu skrzynię z żurawiem Palfinger. Przez pewien czas obok FE podążał osobowy hatchback BMW i3. Być może w przyszłości takie obrazki, ciężarowy elektryczny i osobowy elektryczny, staną się czymś powszednim?

 

T&M nr 3/2021

Tekst: Jacek Dobkowski

Add comment

Security code Refresh

              Obejrzyj online    OBEJRZYJ ONLINE