Nowa generacja już jest

Pierwszy w Polsce DAF nowej generacji, XG 480 4x2, został przekazany firmie Regesta w czwartek, 29 lipca. Uroczystość miała miejsce w Busku-Zdroju w województwie świętokrzyskim.

 

W ciągu kilkunastu ostatnich lat Regesta z Pińczowa (woj. świętokrzyskie), oddalonego kilkanaście kilometrów od Buska-Zdroju, użytkowała wiele DAF-ów. Egzemplarz oficjalnie oddany do eksploatacji pod koniec lipca, z serii przedprodukcyjnej, okazał się tysięcznym DAF-em w flocie tej firmy. Mariusz Piszczek, dyrektor zarządzający DAF Trucks Polska przypomniał, iż przed czterema laty do Regesty trafił DAF numer 600. Przewoźnik z Pińczowa, specjalizujący się w transporcie stali, jest jednym z największych i najbardziej lojalnych klientów DAF-a. Regesta zamówiła 10 egzemplarzy nowej generacji. Rafał Kwiecień, prezes Regesty, obiecuje sobie bardzo dużo po nowych DAF-ach, liczy na niskie spalanie zapowiadane przez producenta oraz na komfort dla kierowców w przeprojektowanej, dużej kabinie.

 

Mocne strony

         Zalety nowej generacji, złożonej z modeli XF, XG, XG+ przedstawił na konferencji prasowej Zbigniew Kołodziejek, marketing manager DAF Trucks Polska. Konstruktorzy skupili się na trzech filarach: efektywności, bezpieczeństwie, komforcie kierowcy. Efektywność to przede wszystkim niskie spalanie i niski koszt kilometra. Zmiany w aerodynamice, silnikach, układzie napędowym powinny zmniejszyć średnie zapotrzebowanie na olej napędowy aż o 10,2 proc. Tyle DAF obiecuje. Zbigniew Kołodziejek zaznaczył, że nigdy w historii marki nie było takiego spadku zużycia paliwa. Bezpieczeństwo to dbałość o kierowców i innych uczestników ruchu drogowego. Wygoda prowadzącego jest gwarantowana przede wszystkim przez nową kabinę. Należy w tym przypadku podkreślić słowo „nowy”, to nie jest ewolucja poprzedniej konstrukcji.

         Właśnie kabina stała się swego rodzaju punktem wyjścia w opracowywaniu nowych modeli XF, XG, XG+. Jak już pisaliśmy, DAF wykorzystał zmienione, unijne przepisy dotyczące wymiarów pojazdów ciężarowych, z korzyścią dla aerodynamiki i bezpieczeństwa. Szoferka ma teraz przód dłuższy o 160 mm, w XG oraz XG+ także wydłużony tył o 330 mm (łącznie 490 mm). W trakcie prac okazało się, że maksymalne wykorzystanie nowych przepisów skutkuje redukcją oporu aerodynamicznego o 20 proc., lecz ciężarówka z bardzo wystającym przodem jest cięższa, gorsza pod względem manewrowania i bezpośredniej widoczności z wewnątrz. Dlatego zdecydowano się na wspomniane, rozsądne 160 mm, dzięki czemu opór aerodynamiczny zmniejszył się o 19 proc., a wiec prawie w takim samym stopniu.

 

Wyraźnie w górę


         Spotkanie w Busku-Zdroju, w upalne, letnie popołudnie stało się pretekstem do przedstawienia sytuacji po pierwszym półroczu. Rynek wyraźnie odżywa po pandemii, co szczególnie widać w Polsce i innych państwach naszej części Europy. W najcięższej kategorii ponad 16 ton DMC tegoroczna sprzedaż w 30 krajach Europy (Unia plus Wielka Brytania, Norwegia, Szwajcaria) powinna osiągnąć około 280 tys. Nie jest to jeszcze poziom z czterech lat przed zarazą, tym niemniej zainteresowanie firm transportowych jest duże. Sprzedaż mogłaby być większa, nawet o kilkanaście procent, ale na przeszkodzie stoi brak komponentów, ze „słynnymi” już chipami na czele. Prognozy dla lekkiego segmentu zakładają prawie 50 tys., DAF dąży do udziału około 10 proc.

         Jak przekazał dyrektor Mariusz Piszczek, tegorocznym celem DAF-a w ciężkim segmencie w 30 europejskich krajach jest rynkowy udział na poziomie 17 proc. W Polsce handel nowymi ciężarówkami idzie jeszcze lepiej, DAF jest pierwszy, w niektórych miesiącach miał prawie 30 proc., na koniec czerwca osiągnął ponad 25 proc., dokładnie 25,2. Przewaga nad wiceliderem wyniosła już ponad tysiąc sztyk. Dyrektor Piszczek podkreślał rezultat w podwoziach. Na rozwój w tym zakresie polski importer zwraca obecnie baczną uwagę. I są efekty tytanicznej pracy, wzrosła sprzedaż i udział, z 14,7 proc. do 19,3 proc., porównując pierwsze półrocza 2020 i 2021 w podwoziach dwu-, trzy i czteroosiowych. Podwozia niderlandzkiej marki to głównie transport międzynarodowy, ale także segment komunalny i budowlany.

         Trzeba zaznaczyć, że właśnie do polskich klientów trafia stosunkowo najwięcej nowych DAF-ów z kontraktami serwisowymi, ponad połowa. W tej grupie trzy piąte to umowy kompleksowe, full care, przeważnie w „międzynarodówce”. Z powodzeniem rozwijają się usługi Paccar Financial, obecnie jego portfel obejmuje ponad siedem tysięcy pojazdów. DAF Trucks Polska notuje zwiększone obroty używanymi samochodami, w minionym półroczu aż o 265 proc. Zdaniem przedstawicieli polskiego DAF-a dobry popyt na używane powinien utrzymać się długo. Szczególną pozycję w tej grupie zajmuje oferta First Choice, czyli auta używane, ale z fabryczną, 12-miesięczną gwarancją. W ogóle używane też mogą być objęte kontraktami serwisowymi. Oczywiście, decyduje tu rachunek ekonomiczny klienta, na takie egzemplarze kontrakty muszą być droższe.

 

T&M nr 7-8/2021

Tekst: Jacek Dobkowski

Add comment

Security code Refresh

              Obejrzyj online    OBEJRZYJ ONLINE